Moja historia z G5 Plus

Historia Jany M.

Chciałabym podzielić się swoją historią związaną z G5 Plus. Każdy musi wyrobić sobie własną opinię na ten temat, jak jednak podzielę się swoją. Po raz pierwszy zgłosiłam się do agencji w 2007 roku, kiedy wzięłam udział w przygotowaniach do wyjazdu, ale stchórzyłam i wyjechałam na rok do pracy za pośrednictwem innej agencji. Po powrocie znowu skontaktowałam się z G5 Plus i chociaż wcześniej od nich uciekłam, agencja przyjęła mnie bardzo życzliwie z powrotem i zaczęła planować co dalej ze mną zrobić. W ciągu 2 miesięcy dostałam świetną ofertę z której skorzystałam, a teraz już 4 lata jestem zadowoloną pielęgniarką w jednym z największych szpitali w Rijadzie. Chociaż początki bywają ciężkie, da się je przeżyć przy odrobinie cierpliwości i zdecydowania. Czasami człowiek ma ochotę rzucić to wszystko i wrócić, ale każdy przyzna, że to zdarza się wszędzie, w Czechach, Anglii, Ameryce czy na Marsie. Teraz miałam poważny problem, ale agencja nie odwróciła się do mnie plecami nawet po tylu latach, od kiedy wysłała mnie do Arabii i dzięki bardzo wielkiemu wkładowi w skomplikowany proces i zaangażowaniu wszystkich pracowników G5 Plus problem został rozwiązany. Chciałabym podziękować wszystkim ludziom z agencji, którzy w jakikolwiek sposób mi pomogli. Przede wszystkim Martinowi Vrbie, Ewuni i najbardziej ze wszystkich Zuzance Babilonovej. Tego, co dla mnie zrobiliście, nie da się kupić za żadne pieniądze ani od nikogo dostać i nie znajduję odpowiednich słów z pomocą których mogłabym opisać waszą pracę. Bardzo wszystkim dziękuję.